Booking.com

Wywiad z Piotr Kociołkiem, prezesem Centralwings

Poleć znajomemu
Drukuj artykuł
Czwartek, 09 Lutego 2006
1 lutego 2005 roku samolot w barwach Centralwings przewiózł pasażerów z warszawskiego Okęcia na londyński Gatwick w pierwszym rozkładowym rejsie linii. Na pokładzie Boeinga 737 leciały wówczas 162 osoby. Centralwings dysponował wtedy trzema samolotami. Lądował na trzech lotniskach: w Warszawie, Krakowie i w Londynie.

 

Portal Latajznami.pl: Pamięta Pan pierwszy rozkładowy rejs na trasie Warszawa - Londyn?
 
Piotr Kociołek, prezes tanich linii lotniczych Centralwings: Oczywiście, że tak. Towarzyszyła nam wielka trema, ale też wielka radość, że wreszcie aktualizuje się to o czy marzyliśmy, do czego zmierzaliśmy przez minione miesiące pracy. Był ksiądz Jarosław Burski dokonujący poświęcenia samolotu na pierwszym locie, dużo gości zaproszonych, media. Bardzo uroczysta atmosfera, lądowanie w Londynie. Uroczystość w londyńskim Tower z udziałem ambasadora Polski w Wielkiej Brytanii. A teraz cieszymy się, że rok minął, udało się zrealizować nasze plany. No i latamy dalej.
 
W tej chwili Centralwings ma kilkanaście destynacji. Czy będą kolejne?
 
Oczywiście tak. W tej chwili Centralwings lata na 20 połączeniach rozkładowych. Za chwilę ogłosimy ponad 20 połączeń tzw. około-czarterowych tzn. takich, na których sprzedajemy bilety oprócz klientów czarterowych. Będzie można latać do bardzo egzotycznych czasami miejsc w Hiszpanii, we Włoszech, w Grecji, to będą również takie wyspy jak Majorka czy Malta.
 
Centralwings rozwija flotę. W tym roku będzie liczba samolotów zostanie podwojona. Czy w związku z tym zmieni się procentowy udział czarterów do rejsów rozkładowych?
 
Najszybciej rozwija się rynek przewoźników tanich, rozkładowych, tzn. takich, którzy latają pomiędzy Polską i różnymi miastami Europy i zabierają wyłącznie klientów indywidualnych. Proporcje pasażerów Centralwings odzwierciedlają właśnie tę prawidłowość. O ile program czarterowy stanowił w ubiegłym roku trochę więcej niż program rozkładowy - na czarterach przewieźliśmy około 380 tysięcy pasażerów, na połączeniach rozkładowych 320 tysięcy - to w przyszłym roku potrajamy praktycznie liczbę pasażerów rozkładowych. Przewieziemy ich ponad milion zaś program czarterowy wzrośnie tylko około 30%, a więc przewieziemy niespełna pół miliona pasażerów czarterowych.
 
Pod koniec marca rusza m.in. trasa z Łodzi do Dublina, na której będziecie konkurować z Ryanair’em, irlandzkim tanim przewoźnikiem. Czy będą kolejne trasy na których zamierzacie z nimi konkurować?
 
Na razie konkurujemy z innymi przewoźnikami, w tym z irlandzkim konkurentem z Łodzi do Dublina, również z Wrocławia. Z innym przewoźnikiem słowackim konkurujemy na połączeniu z Krakowa do Bolonii i w każdym z tych przypadków mamy nadzieję, że po pierwsze jesteśmy jedyną polską linią, gdzie wszyscy bez wyjątku mówią po polsku. Po drugie oferujemy naprawdę dobre produkty za dobrą cenę. To wszystko będzie sprzyjało temu, że to my zwyciężymy na tych połączeniach. Natomiast nie ma w tej chwili planów, żeby otwierać kolejne konkurencyjne połączenia. Niemniej jestem przekonany, że ponieważ rynek zagęszcza się to w naturalny sposób w następnych sezonach będzie coraz więcej takich konkurujących ze sobą ofert. W ostatecznym rozrachunku wyjdzie to na dobre pasażerom, którzy będą mogli wybierać lepszego i tańszego przewoźnika.
 
Firma jest bardzo związana z Łodzią. Czy w związku z tym Łodzianie mogą liczyć na kolejne połączenia Centralwings?
 
Sezon lato 2006 jest już w sprzedaży i w pewnym sensie jest za nami. To znaczy mamy rozdysponowane nasze dziesięć samolotów i tylko jakieś ewentualne korekty siatki mogłyby spowodować, że uruchomilibyśmy jakieś nowe połączenie. Natomiast otwarty jest jeszcze program sezonu zimowego roku 2006. Być może jakieś połączenia się pojawią. Natomiast to czy one się pojawią będzie zależało po pierwsze od tego czy Łodzianie zechcą latać, czy będą latali z Centralwings oraz jak będzie rozwijało się połączenie do Dublina. Po drugie będzie zależało od tego jak szybko będzie się poprawiała infrastruktura Lublinka. Pamiętajmy, że jest to port o nadal trochę za krótkim pasie startowym, żeby obsłużyć każdy rodzaj samolotu przy każdym kierunku wiatru, a poza tym terminal jest w stanie odprawić tylko 200 pasażerów jednorazowo. To jest zdecydowanie za mało, żeby myśleć o jakiejś poważnej intensyfikacji lotów. Także tutaj wiele zależy od władz miasta.
 
Co z innymi polskimi portami? Nie latacie jeszcze z Bydgoszczy, Rzeszowa i Szczecina.
 
Centralwings i tak lata z największej liczby polskich portów. Jeśli mówimy o linii, która lata z Polski to jest to ogromne wyzwanie operacyjne. Wbrew pozorom bardzo trudno skonstruować siatkę, tak żeby skutecznie dotrzeć do tak wielu portów i z nich wykonać połączenia. Na razie nie przewidujemy jakiegoś istotnego rozszerzenia siatki, natomiast będziemy oferowali w wybranych portach rosnącą liczbę połączeń.
 
Jak będzie wyglądał obecny rok? Wiemy już, że będą nowe połączenia, będą czartery, ale czy np. pojawi się jakiś program lojalnościowy, który pozwoli jeszcze bardziej zachęcić klientów do korzystania z Centralwings?
 
Tanie linie bardzo rzadko oferują programy lojalnościowe podobne do tych, które są stosowane przez tradycyjnych przewoźników, chociaż nasz partner aliansowy Germanwings taki program niedawno wprowadził. My przyglądamy się temu programowi. Może będziemy pierwsza tanią linią w Polsce, która tego typu program zaoferuje ale musimy się temu przyjrzeć, sprawdzić jakie będą koszty tego typu wdrożenia i gdyby one okazały się adekwatne do spodziewanego przyrostu lojalności oczywiście chętnie w niego wejdziemy.
 
Cel numer jeden na ten rok?
 
Rok 2006 jest bardzo ważnym rokiem dla Centralwings. W zeszłym roku zaistnieliśmy na rynku, po drugie udało nam się utrzymać wiodącą pozycję, jeśli chodzi o przewozy czarterowe w Polsce i udało nam się zdobyć blisko 14-procentowy udział w rynku przewoźników rozkładowych. Planem na ten rok jest utrzymanie tego trendu, utrzymanie pierwszej pozycji w czarterach i dążenie do równie silnej pozycji w perspektywie kolejnych kilku lat jeśli chodzi o przewozy rozkładowe. W tym roku chcielibyśmy po pierwsze zrealizować cele przewozowe czyli przewieźć tylu pasażerów, ilu założyliśmy a to jest okrągła liczba 1,5 mln pasażerów. Po drugie chcielibyśmy utrwalić naszą dominacje w polskim internecie i nie waham się powiedzieć rosnącą dominację w sercach polskich pasażerów.
 
PODZIEL SIĘ:
Google Plus
Twitter
Facebook