Booking.com

Bus lotnisko Modlin – Warszawa centrum
 


Rzeczpospolita: Tanie linie nie zwalniają tempa

Poleć znajomemu
Drukuj artykuł
Czwartek, 19 Stycznia 2006

Polskie lotniska obsłużyły w ubiegłym roku prawie 11,7 mln pasażerów, o blisko jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. W tym roku ruch może wzrosnąć o 15 - 25 procent.

W ciągu dwóch lat ruch lotniczy w Polsce wzrósł o prawie dwie trzecie. W 2004 roku wszystkie krajowe lotniska obsłużyły prawie 9 mln pasażerów i było to o ponad 26 proc. więcej niż rok wcześniej. Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Lotniczych IATA prognozuje, że w latach 2005 - 2009 Polska będzie najszybciej rozwijającym się rynkiem lotniczym na świecie. Średnie roczne tempo wzrostu liczby pasażerów ma w tym okresie wynosić 11,2 proc. Jeśli jednak przyjąć, że w tym roku wzrost wyniesie 15 proc., to aby prognoza IATA się spełniła, w następnych trzech latach ruch musiałby rosnąć średnio już tylko o 4,5 proc. rocznie. To według krajowych ekspertów zbyt pesymistyczna perspektywa. Nie wykluczają dziesięcioprocentowego wzrostu w latach 2007 - 2009. Tak szybki rozwój transportu lotniczego to głównie zasługa tanich linii. W ubiegłym roku przewiozły one do i z Polski prawie 3,2 mln pasażerów, ponad trzykrotnie więcej niż w 2004 r. Ryanair, największa tania linia lotnicza w Europie, lata na 11 trasach do Polski, a na przełomie marca i kwietnia będzie obsługiwać już 18 tras. Przedstawiciele tego przewoźnika podkreślają, że w następnym sezonie, rozpoczynającym się na przełomie października i listopada, należy się spodziewać kolejnych połączeń. Więcej lotów planują też mniejsi tani przewoźnicy. Węgierski Wizz ogłosił nowe połączenia z Gdańska i Warszawy do Glasgow. Nowe rejsy uruchamia też Centralwings należący do PLL LOT. Tanie linie swój rozwój w znacznej mierze zawdzięczają rynkom pracy Wielkiej Brytanii i Irlandii, które otworzyły się dla Polaków w dniu przyjęcia do Unii Europejskiej. Przewozy do tych państw rozwijają się najszybciej. Niedługo przed rozszerzeniem Unii bezpośrednio na Wyspy Brytyjskie można było polecieć tylko z Warszawy i Krakowa do Londynu lub Manchesteru. Dziś do Londynu można lecieć prawie z każdego polskiego lotniska. Wyjątkami są Zielona Góra i mazurskie Szymany, które nie obsługują regularnych połączeń. Połączenia z Polską ma dziś siedem brytyjskich miast. Przewoźnicy tradycyjni też zwiększają przewozy, w tempie 6 - 7 proc. rocznie. W 2005 r. zanotowali wzrost przewozów o 6,4 proc., ale szybko tracą udział w rynku. W 2004 r. przewieźli ponad 90 proc. pasażerów na polskich trasach.Rok później było to już 72 proc. Niewykluczone, że w ciągu najbliższych 10 lat udział linii tradycyjnych w polskim rynku spadnie poniżej 50 proc. Linie tradycyjne nie zamierzają się jednak łatwo poddać, przynajmniej niektóre. Nowe połączenia do Polski otwierają irlandzki Aer Lingus i francuski Brit Air należący do Air France. Francuski przewoźnik zdecydował się na bezpośrednią konfrontację z tanimi liniami. Będzie latać z Paryża do Katowic, portu, w którym tani przewoźnicy mają najsilniejszą pozycję.

ARTUR BURAK

Źródło: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060119/ekonomia/ekonomia_a_14.html

 

PODZIEL SIĘ:
Google Plus
Twitter
Facebook